czwartek, 2 sierpnia 2012

Podróżnie...

Jak dobrze jest czasami w międzyczasie tego czasu co jest międzyczasem udać się na jakaś odludną odludnie odludnośc, która jest zaludniona ludnie. Pewnie zastanawiacie się i myślicie główkując, rozmyślając i przemyślając, co też takiego ja robiłem w czasie, gdy nic nie robiłem robiąc wiele? Moi drodzy i tani odpoczywałem od tego wszystkiego, co tam się u nas w domu dzieje nie dzieje dziejąc się dużo. ( A i mamusiu naprawdę nic mi nie jest, nie umieram ani z głodu ani z pragnienia.Przestań do mnie pisac milion pięćset sto dziewięćset esemes-ów dziennie. I tak nie odpiszę.) No to po wyjeździe z domu udałem się do Rafaela (on nic o tym  nie wiedział wiedząc, że wie, że nie wie o tym że wie, że nic nie wie.) Zostawiłem mu kartkę z wyjaśnieniem, co teraz robię i po co i wyjechałem.......gdzie?? Gdzieś..Kiedy wrócę?? Kiedyś....Tak i to tyle natenczas przez ten czas i obecnie. Do zobaczenia. Odezwę się......kiedyś...

1 komentarz:

  1. Wracaj tu bo macie mi powiedzieć co się działo ze mną i Johnnym!!!

    Anastazja

    OdpowiedzUsuń