Wędrujemy, jedziemy saniami ciągniętymi przez renifery, wzniecamy śnieżny pył prując na złamanie karku skuterami na wyścigi i w taki sposób docieramy do... NORDKAPPU!!! Czyli na kraniec EUROPY!
 |
| Przylądek Północny NORDKAPP |
Oczywiście, jak na pochodzenie ze SKUTKÓW UBOCZNYCH musiałam namówić J. na rozkręcenie imprezy z tamtejszymi ludźmi. Tam przy tym globie jest niedaleko takie pomieszczenie, gdzie rozdają szampana. Nikt się tam nie spodziewał, że wykupimy cały asortyment! I dopiero wtedy impreza ruszyła z kopyta! Wszyscy okazali się chętni do zabawny, ktoś podłączył sprzęt grający i ostatnią rzeczą jaką pamiętam jest wystrzelenie zimnych ogni w glob, i jego zawalenie się...
Obudziliśmy się w takim oto domu:
 |
| domek Wielkiego Podróżnika |
Jak okazało się później, dom należał do Wielkiego Podróżnika. Miał na oko 55 lat i dłuższą siwą brodę, ale od razu widać, że jakiś macho z niego. Zasiedzieliśmy się u niego, a on oznajmił nam, że obserwował naszą wyprawę od samego początku i ma dla nas propozycję nie do odrzucenia!
Mamy przerwać nasz trip i opuścić norweski Finnmark, i udać się z nim na Wyprawę Tylko Dla Twardzieli. Na Islandię.
Oczywiście zgodziliśmy się od początku! Więc teraz, droga Rodzinko, wracamy do Was, żeby odetchnąć, przepakować się i PŁYNIEMY na ISLANDIĘ! :D
kisses
Ana i J. ♥