poniedziałek, 6 lutego 2012

Pierwszy wspólny plan..

Pewnie jesteście zagadkowo-interesująco-mega-wyczepiście-ciekawi co tam u nas? A no dużo...zwiedzamy chyba wszystkie jakie tylko są sklepy z ciucho-rzeczo-garderobo-ubraniami! ( no bo jak wiecie bądź nie wiecie wiedząc, że wiecie o tym, że nie wiecie)zabrałem tylko coś na romantyczny wieczór  a takie Rafael robi mi teraz codziennie każdego dnia po każdym dniu w każdy dzień)! Szalejemy jak nie wiem co! Burżuazja po prostu! ;D No to stwierdziliśmy po jakże gorąco-chłodnej-upalnie-wykwintnie-głośno-cichej dyskusji o tym że ...zostajemy w Hiszpanii do końca tego tygodnia!! No bo musimy objechać jeszcze parę miast( żeby porobić zakupo-zakupy! i oczywiście pozwiedzać i poznać trochę Hiszpanię!)Choć moja nagroda z czekolado-wafelko-batonów się właśnie dziś kończy, i powinienem być już na lotnisku to z Rafaelem zrobiliśmy mały szwindel i przeniosłem się do jego pokoju( ciekawe co to będzie w nocy ;] ) i rano ruszamy w drogę( bo Rafael jest swoim samochodo-bryko-wozo-pojazdem, który zresztą jest mega-full-zarąbiaszczo wyposażony w bajery, szmery i inne rzeczy! ) No to lecę! Ciao! ;D