No ja się do jasnej ciasnej zagmatwanej nieogarniętej chaotycznie uporządkowanej matki natury pytam : Co to ma być?? Śnieg?? ŚNIEG?? ŚNIEG???? Po prostu już mi zrobiła taką fajną nadzieję optymistycznie zadowalająco radosną, że nie będzie zimy a tu masz...i to żeby tylko jeden mały krótki ułamek dnia padało..ale nie!!! Pada i pada i końca tego szatańskiego dzieła jak nie widać było tak teraz przyglądając się patrząc nie widać !! Czy Matce Naturze to się kompletnie poprzewracało? Ja nie ogarniam tego ogarniając skrzętnie pochopnie nie kumając rozumiejąc, przy czym dla mnie to po prostu pierdyknęła jak świńskim cyckiem o ścianę!! wrrrr! Jestem zły będąc melancholijnie rozproszony wściekle krzycząc.
However siostrzyczko pingwinko gratuluję śpiewając i radośnie wesoło podskakując stojąc w miejscu. Będę wujkiem, a ty będziesz matką! Tylko błagam nie krzywdź dziecka i nie wychowywuj go na kolejnego pingiwno-człowieko-scarleto-kajetano-cudo! Tego bym w rodzinie nie zniósł, zresztą o tym wiesz. (Zwłaszcza, że nie trawię przeżuwając mocno i wyraziście tego pana na K.)
PS: Siostrzyczko wiesz, że za parę tygodni tak będzie w twoim brzuszku?? ;]

