niedziela, 19 lutego 2012

Czas na powrót

No hola wszystkim!! Pragnę nie chcąc chcieć że nie chcę napisać co to się wydarzyło! No to w tym tygodniu byliśmy w Madrycie bo jak wiecie miałem nagrania do programu telewizji TVE,, Trudne sprawy, tych co ciągle pytają Dlaczego Ja rozmawiając w Toku, że z Sądem Rodzinnym dogadać się nie mogą'' (patrz-poprzedni mój post). No to  byliśmy tam już w środę bo stwierdziliśmy z Rafaelem że pozwiedzamy sobie to miasto raz jeszcze nie koniecznie po raz drugi. oczywiście nie mogło zabraknąć zakupo-wyprzedażo-promocji na ciuchy! (kocham te zakupy)No to po szaleńczych pościgo-wycieczko-gonitwo-rajdach po sklepach udaliśmy się do Hotelu(jak wypas to nie uwierzycie)na mały spoczynek. A tam! Okazało się że stacja załatwiła mi masaż czekoladowo-waniliowo-migdałowo-lukrecjowy żebym wyglądał na mega wypoczętego w programie. To był taki fajny masaż że szok! No ale potem wiadomo charakteryzacja! Wiedziałem, że będę to lubił no i miałem rację. Naprzymierzałem się tylu fajnych ciucho-rzeczo-ubranio-garderób że masakra! I to tych z samej górnej półki(D&G, Versace, Gucci, i nie tylko). No to jak już mnie ucharakteryzowano-pomalowano-wystrojono-uczesano i wyozdobiono czym tam sie im nawinęło to się zaczęło..Jakie studio full-wypasen. Pięćdziesiąt siedem i jedna ósma czternastych kamer na całym studio mającym raptem 23,51i 3/4 metra kwadratowego do piątej. No  to jak sie usadowiłem to weszła pani  Madzieksen Kuskeksen La Kubickejszyn  (oczywiście na tle czołówki) powiedziała coś do kamery i huzia na mnie! I sprecha do mnie po hiszpańsku a ja biedaczek nie wiedziałem co mam robić gdy nie robiąc nic miałem robić coś aby coś robiąc nie robić. Za chwile dostałem jakąś karkto-papiero-podpowiedź co ona do mnie sprecha! No to przeczytałem obczaiłem skojarzyłem i zacząłem odpowiadać. A jak zacząłem to nie moglem skończyć! Oczywiście musiałem co chwilę zwalniać i czekać bo oni z hiszpańskiego na angielski i odwrotnie to nie za bardzo kumali jak nie kumając kumając to zrobić nie robiąc tego przez komputer ino ręcznie (!)Żebyście wiedzieli jakie miałem pytania, wtedy gdy ich nie miałem mając je przed sobą! Np. Co sądzisz o aboligizatelizacji tych co nie wiedzą co ze sobą począć? ,, Czy sądzisz że powinieneś być gdy Ciebie nie ma a będąc nie jesteś obecny i w stanie aby być?'', ,,Czy sądzisz będąc w Hiszpanii, że Hiszpania jest za mało hiszpańska czy nie? '' ,, Uważasz że chomiki mogą być i jednocześnie stanowić poważny problem natury społeczno-dydaktyczno-nieziemsko-kosmicznie poważnej?''(!!). No ja wam mówię ile się musiałem natrudzić  żeby wykminic ogarnąć zrozumieć i pojąc o co tam do czarta chodziło! Ale dałem radę! Ale to tak trwało przez 4 dni! Dziś po programie jestem tak oszołomiono-zdezoreintowano-nieprzytomnie-niepojętnie-nieogarnięty, że strach! Rafael musiał mnie nosić bo potrafiłem wychodząc ze studia potknąć się o mrówko-robaczka! Ale spokojnie! Jestem po kapieli i masażu w wykonaniu Rafaela a teraz muszę juz epicko-fabularnie-poetycko-wysublimowanie-elokwentnie kończyc bo jutro wracamy juz do domciu! Z jednej strony fajnie, bo się stęskniłem za familio-rodzinko-wariatami a z drugiej te wczasy..ach..no dobra rodzino szykujcie imprezę z nocy z wtorku na środę bo gdzieś tak będziemy! Tylko nie przestraszcie Rafaela!Błagam! Bo mi ucieknie! Ciao i Hola Espagnia...jeszcze tu wrócimy!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz