![]() |
| nasz mega, wywalony w kosmos pensjonat ♥ |
czwartek, 12 stycznia 2012
Co się wydarzyło w Oslo.
Byłam ostatnio w Oslo. Jakoś tak wczoraj. Miałam być tam dwa tygodnie, ale zrobił się z tego jeden dzień. Jestem MEGA ZŁA!!! I to nie z powodu tego, że byłam tam krótko, tylko z powodu powodu, dlaczego wyjechałam! No, przepraszam bardzo, ale jak chcę kupić sobie nową parę butów i podaję powód: "bo są norweskie, a co norweskie to ładne" i słyszę od mojego męża w odpowiedzi: "no, to teraz pierdyknęłaś jak krowim cyckiem o ścianę!", to chyba mogę się wkurzyć. Kurdę, facet ma tyle kasy, że może sobie napełnić nimi olimpijski basen, a nie może mi dać trochę na nowe, norweskie, ładne buty! Oczywiście pokłóciliśmy się o głupotę, on się schował pod kołdrę, ja trzasnęłam drzwiami i popędziłam do najbliższego (ładnego) motelu. Zamówiłam taxę i dopłaciłam trochę temu gościowi, żeby zabrał moje bagaże z pokoju w tamtym pensjonacie (podszepnęłam mu jeszcze, żeby robił wyniosłą minę, kiedy będzie podnosił walizki, ale on wrócił z bananem na ryju i autografem na czole) i pojechałam na lotnisko. Tak oto się tu znajduję i wylewam żal i frustrację! UH! Ja się pierwsza godzić nie będę! I niech mnie szuka ten czubek, niech się martwi! O! Najlepszy pomysł od wczoraj: "lecę do Trondheim!". Tego się nie będzie spodziewał! Geniusz :D Jeszcze tylko odwiedzę Skutki Uboczne ♥
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brawo siostra! Też bym tak zrobił! Norweskie buty najlepsze!! ;D
OdpowiedzUsuńcieszę się, że pochwalasz mój wybór! :D
OdpowiedzUsuńNajlepsze buty są z jąder renifera z finlandii.
OdpowiedzUsuńrozumiem, że polecasz. dziękuję.
OdpowiedzUsuń