piątek, 13 lipca 2012
O dzizejs krajzes........
Ja cię dziki bambosz i inne kapcie! Ja już w ogóle nie rozumiem ogarniając po trochu, że wcale, że nie kumam już niczego. Co to ma być??? Ten zmartwychwstaje umierając jednak nigdy nie umarł(wtf??), a ta umiera nie umierając zapadając w śpiączkę !! Dzizajses ludzie ogar ogar ogar kompletny! Bo ja normalnie nie wytrzymuje....nie dość że ostatnio wszyscy w domu zrobili się strasznie nerwowo-niespokojnie-znerwicowano-wkurzeni to jeszcze przez to wszystko kłócę się Rafaelem!! Bo jak nie durny Kajetan(tak znowu go nienawidzę) przyczepia się o to ,że zasnąłem pełniąc nie pełniąc dyżuru przy siostrze idiotce (no do jasnej ciemnej i półświecącej! chyba mam prawo skoro mam nawałnicę na uczelni!!) to Scarlett ma pretensję, że nie gotuje obiadu , śniadania i kolacji dla całej rodzinki nie rodzinki familijki!Raz to ja mogę zrobic ale codziennie?? O nie za służalco-posługo-lokaja ja robić nie mam zamiaro-ochoto-koncpecjo-chęci!! Bosz...niech ta siostra się budzi, Johnny niech się nie pokazuje, Scarlett z Kajetanem niech nie wchodzą mi pod nogo-stopo-parakulosy bo zwariuję! A teraz idę znowu pogadać z Rafim (mam nadzieję, że znowu nie będzie awanturo-kłótnio-sprzeczki!) Ciao!
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz