O ja cię!! Ale jaja! Normalnie kurzo-strusio-żółwio-pingwinie!!! Ale od początku!
Dziękuję za zagłosowanie wszystkim w ankiecie! Jeżeli wasze przypuszczenio-hipotezo-stwierdzenia okazałyby się słuszne to strach się bać bo gdy jest strach to jak się bać??
Po drugie : cała ta konspiracjo-tajemniczo-zabawa w chowanego okazała się na moją korzyść! Bowiem, albowiem i że tak powiem miałem ostatnio urodziny( o których zresztą myślałem, że rodzinka zapomniała) i to właśnie po to była ta cała konspiracjo-kolaboracjo-tajemniczo-zabawa w chowanego! Ale od początku samego końca początkowego:
Budzę się w sobotę i schodzę do naszej kuchnio-spiżarnio-lodówki. Przyzwyczaiłem się już do ciszo-silenci panującej w domu. Przekraczam progo-stopień a tu o mały włos nie zostałem powalony przez....krzyko-hałaso-szumo-gwar całej famiglio-rodzinki ,, Najlepszego Domenistikososie!'' i widzę, że stoją z wielkim siedmio-jedenasto i półpiętrowym tortem w barwach Islandii(prezent od Johnego i Anastazji). Obok tortu bilety dla mnie i Rafaela do Mirabilandi, Gardelandu i Eurodisneylandu(wiadomo czyja to zasługa ;] a plus siostry Jaquelinki-Eurodisneyland). No to po zjedzeniu tego pysznego czekoladowo-śmietankowo-wafelkowo-truskawkowo-karmelowego tortu prawie wszystkie zagadki zostały rozwiązane same przez się ;] Pozostała jeszcze sprawa rachunków siostry pingwinki. Poszliśmy zatem do pokoju znajdującego się obok mojego pokoju z lewej strony na prawo( nawet nie wiedziałem, że tam jest jakiś pokój)I co się okazało! Że to jest nowa moja tylko i wyłącznie garderobo-ciucho-ubranio szafa !! A jakie tam ciuchy! Z najnowszej kolekcji Polce&Kabana(!), Jarmani(!!), Wiesace(!!!) oraz Hugo Koss(!!!!)Ale to nie koniec.Bowiem pan K. też miał coś w zanadrzu! Bierze nas do garażu i mówi: ,,Wiem, że między nami bywało różnie ale wiedz, że zawsze będę akceptował Ciebie i twojego Rafaelka(i tu puścił oczko do Rafaela), bo przecież jesteśmy rodziną.Więc w ramach przeprosin mam coś dla Ciebie!''- i tu otwiera bramo-krato-drzwi do garażu a tam....nowiutkie prosto spod igły nie wpuszczone jeszcze do globalnej produkcji Violvo Lamrokini Feffafi!!O ja cię ale szał! I to dla mnie!!AAAAAAAAAAAAA!!!Tradycjnie po tym wszystkim odbyła się impreza, ale tym razem przy basenie(bo wiadomo- pogodo-temperaturo-czaso odpowiedni nastał). I tak do białego rana.
Moja droga rodzinko chciałbym Wam podziękowac za te wszystkie prezento-niespodziewanko-suprajzeny!! Kocham Was! I przepraszam, że Was podjerzewałem o takie brzydko-szkaradne rzeczy. Kocham Was! I Ciebie Kajetanie też!
Czy Ty w ogóle wiesz, ile się napracowaliśmy z tego powodu?! Mój Boże, to było coś! Piekliśmy ten tort, jak szaleńcy! To zapowiedź tego, że jedziemy już niebawem! A K. tyle załatwiał, matkooo...
OdpowiedzUsuńAle najlepszego raz po raz drugi ;*
Ana i J.
Cieszymy się że Ci się podoba!!! I fajnie, że kochasz mojego męża ;p;p Co do ciuchów... wiesz, im więcej, tym lepiej!!!
OdpowiedzUsuńPS. Atlantyda odnaleziona. Wracam za jakieś 2 miesiące. Tęsknię!
-Scarlett
Super, że Ci się udało! Wracaj z tą Fasolką/tym Fasolkiem !! :))
OdpowiedzUsuń