czwartek, 23 lutego 2012

Ciao famiglia!

No jak to dobrze być w końcu w domu jednocześnie w nim nie być i być zarazem! Zanim napiszę jak to mnie moja wspaniała rodzinka powitała to spieszę pomału w ogóle nie grzejąc w silnik, i pospiesznie lecąc cały czas zwalniając że: DROGIE SIOSTRY PINGWINKO-PUSTAKO-PRÓŻNIO-SEDESY!! Jeszcze raz wywalicie mi dziury na jakiejkolwiek drodze w Polsce to wam ten asfalt z dziur powsadzam w te wasze mózgo-łepetyno-czaszko-bezmózgie-głowy!! Wiecie że przez Was Rafael uszkodził swój jakże zajebiaszczo-przecudnie-ekstarwagancko piękny samochód?? I mam pytanio-zapytajkę : Kto zapłaci za naprawo-renowacjo-rekonwalensencje auta?? Nie wiecie jakże neizwykle kochane przeze mnie siostrzyczko-bezmózgi?? Wy moje drogie!! ;] I ostrzegam!Zróbcie taki numer raz jeszcze to w TVN24 będziecie w głównych i pobocznych na uboczy wiadomościach jako te przez które państwowe pieniądzo-mamono-drobniaki są wyrzucane w błoto!
No a teraz przyjemniejsze rzeczy!
Jest  środa 22 lutego godzina 21.47.23.12. Wchodzimy do domu po cichu co by nikogo nie obudzić budząc bardzo głośno będąc cichutko. Otwieramy z Rafaelem drzwi oddech bez oddechu i wchodzimy. A tu! Jak nie wrzasną jak nie pisną jak na nas nie skoczą , jak nie wystrzelą fajerwerek! I impreza się zaczyna! Uścisko-pocałunko-przytalankom nie ma końca! A biedny Rafael obtoczony, okrążony przez moja famiglię i oblukują  go ostro! I co chwilkę tylko : ,,łała, o ja brat ale ciacho!''-Anastazja ,,O ja ale dziki bambosz! Aż mnie fasolka kopie!!''-Scarlett ,, A...E...I..OO...''-Jacqueline. No to wiedząc że mój Rafael zrobił piorunująco-niesamowicie-oszałamiająco-nieziemsko-dobre wrażenie zaczęliśmy świętować do rana! I było by super gdyby nie ten pajaco-idioto-debilo-bezmózg Kajetan! Oczywiście on jak zawsze ma ze mną problem! Podchodzi do mnie i mówi : ,,Słuchaj no ty! Wiesz, że ja nie że nie więc prosze Ciebie i tego twojego hmm...cudaka, żebyście mi nie wchodzili w drogę a od mojego dziecka to na 5 kilosów! Bo wiecie, ja nie i on tez nie a żona to niech robi co chce!''. No ja myślałem że go zaraz pieprzne i posolę jednocześnie!! Co to ma niby być? Moje nogi ugięły się podskakując stojąc w miejscu! Az Johnny i Rafael musieli mnie zaprowadzić do pokoju bo bym sobie i jemu chyba coś zrobił zaraz!  siostra współczuję takiego #$%&*!! No ale..wchodzimy z Rafaelem do pokoju(no Johnny nagle musiał niespodziewanie spodziewanie eis oddalić przybliżając) a tu.....wielki tort z napisem Witajcie nasi chłopcy w domciu! (w wersji polskiej, hiszpańskiej i włoskiej-bo Rafael to Włoch tak dla info;]) Jaki on był pyszny mówię wam nie opowiadając spiewająco na śpiącego! Okej idę zjeśc śniadanie bo właśnie przed chwilka wstaliśmy z Rafaelem;;] Ciao!

1 komentarz:

  1. Dobra, dobra! My z tego żyjemy kochany Braciszku!!!!

    OdpowiedzUsuń